sobota, 3 maja 2014

Oto słowo pańskie...

Jakoś nigdy wcześniej nie uważałem, że blog jest mi potrzebny. De facto nadal nie jest. Nie wiem czemu, ale chyba będę tutaj zamieszczał postępy w pracach nad niedawno zaczętym projektem Słowianie XII. Chyba, że nie będę, bloga skasuję i zapomnimy o temacie.

Anyway, rekonstrukcją historyczną zajmowałem się lat 5, po czym zrobiłem sobie przerwę od tematu, jako iż byłem zmęczony i znudzony rzeczonym, brakiem większych emocji i niektórymi zacnymi osobistościami.

Myślałem, że zerwałem z rekonstrukcją na dobre. Niektórzy jednak mówili, że reko jest jak ciężkie dragi. Raz weźmiesz i na zawsze pozostaniesz ćpunem.

I szczerze - coś w tym jest. Dlatego teraz wracam. Wprowadzam też, przynajmniej w moim mniemaniu, zupełnie nową jakość i podejście do tematu. Moim zdaniem - dużo ciekawsze. Otóż, w następnych postach będę starał się prezentować odtworzone przeze mnie elementy kultury materialnej Słowian z terenów nadbałtyckich z okresu XII wieku. A konkretniej, będę starał się odtwarzać głównie znaleziska, rzeczy namacalne, które przetrwały do dziś, w mniejszym stopniu skupiając się na źródłach obrazkowych/pisanych, chyba że w celu potwierdzenia poprawności historycznej danego elementu dla mojej postaci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz